THE FOREIGN RESORT - brytyjska Dania z duńskością zmieszana




        The Foreign Resort


Założyli zespół w 2006 roku, wydali debiutancki album "Offshore" w 2009. A teraz nagrali EP-kę jak marzenie. THE FOREIGN RESORT. Jest tylko jedno pytanie: ile jest Brytyjczyków w tych Duńczykach? Myślę, że wystarczająco dużo, by zawstydzić mieszkańców Wysp. I by porwać ich (i nie tylko ich) swoją muzyką.
"The Cure embedded in noise with Tears For Fears-ish melodies and the energy burst of Joy Division. And that is as close as it gets because The Foreign Resort sounded like themselves." (źródło: relacja Gaffa z koncertu The Foreign Resort na SPOT Festival)

"Offshore" (2009)
Nic dodać, nic ująć. Dania, która brzmi jak Wielka Brytania, ale jednak... jak Dania. "Duńskość", która jest tak sprytnie wkomponowana w brzmienie, że wyczuwamy ją tylko podświadomie... ale jednak wyczuwamy.

The Foreign Resort zadebiutowali krążkiem "Offshore" (2009), na którym brzmią tak, że White Lies powinni się zawstydzić ("Into The Sunshine").

Nic to jednak w porównaniu z najnowszym dziełem duńskiego zespołu. EP-ka "The Foreign Resort" (2011), to pięć kawałków, które wznoszą grupę na nowy poziom. 
The Foreign Resort by The Foreign Resort

Od pierwszych gitarowych riffów "Colleen", po ostatnie akordy "Torch It" (które jest idealną kropką nad "i", kolażem muzycznych skojarzeń, w którym dominuje jednak innowacyjność) - mini-wydawnictwo przykuwa uwagę. 
"It never heals quite like it used to, it never feels quite like before"
"The Foreign Resort" EP (2011)
Głęboki, czysty wokal, gitary rodem z najświetniejszych czasów The Cure. I tempo. Tempo, tempo, tempo! Nic tu nie jest nudne, nic się nie ciągnie. Nie ma mowy o przystanięciu i odetchnięciu. Cały czas czujemy się, jakby dźwięki The Foreign Resort popędzały nas, kazały biec. Szybciej - skup się - słuchaj - czuj!

"Oragne Glow" wprowadza klimat gorącego wybuchu skrywanych przez długi czas emocji.Rozedrgane gitary dają ujście żalom i urazom.


 "We never looked as pretty as we did tonight"
Delikatniejszy akcent, "Heart Braks Down" jest trochę jak opatrunek zakładany na muzyczne odciski, których mogliśmy się nabawić, ścigając piosenki od The Foreign Resort [utwór przypomina mi twórczość The Raveonettes (szczególe w warstwie gitar)]. Ale to tylko pozorne zwolnienie. Cały czas przebija się przez utwór to tempo, ta chęć "ruszenia z kopyta", wyrwania się gdzieś do przodu, byle nie stać w miejscu.

"Take A Walk" - to duńska brytyjskość w 100%. I cały czas z tyłu głowy kołacze się nazwa White Lies... ale w (wg mnie) dużo lepszym wydaniu.

B
rytyjskie odniesienia są podczas słuchania The Foreign Resort nieuniknione. The Cure, Franz Ferdinand, wymieniane już na potęgę White Lies... tak, tak, tak. ALE! Jest jedno wielkie ale! The Foreign Resort to nie kopia angielskich zespołów. To czerpanie garściami z dobrych wzorców plus innowacja. Kolejny raz objawia swoją moc i klasę tak ciężka do zdefiniowania "duńskość". Ona tam jest, ona daje się odczuć, choć jej nie widać. Ale (co chyba najistotniejsze w muzyce) - słychać!
 

Energia płynąca z muzyki The Foreign Resort może nie jest do końca czysta, nie głaszcze nas po głowie. Ale daje kopa. Mówi - rusz się, bo świat na Ciebie nie poczeka. Biegnij!


CO? GDZIE? JAK?
Oficjalna strona internetowa
Facebook
MySpace
SoundCloud - EP-ka "The Foreign Resort" do odsłuchu 

Brak komentarzy: